Abp Stanisław Gądecki
I posłyszałem za sobą potężny głos, jak gdyby trąby. Poświęcenie organów (Boruja Kościelna, pw. św. Wojciecha – 4.10.2026).
Dzisiaj święcimy wyremontowane organy w tutejszym kościele parafialnym. To ważny moment, będący z jednej strony wyrazem ofiarności tutejszych wiernych a z drugiej strony- oznaka szacunku parafian dla muzyki kościelnej.
Przy takiej okazji warto rozważyć przynajmniej dwie kwestie a mianowicie jaką rolę odgrywają organy w Kościele oraz co to jest muzyka i śpiew kościelny?
1. ROLA ORGANÓW W KOŚCIELE
a. A zatem pierwszy temat to rola organów w Kościele. Twórcą pierwszego instrumentu mechanicznego, którego by można nazwać organami był wybitny grecki matematyk i konstruktor Ktesibios, żyjący w egipskiej Aleksandrii w III wieku przed Chrystusem (285-228 a. Chr.). Ponieważ ciśnienie powietrza w wynalezionym przez niego instrumencie było regulowane przy pomocy dużego zbiornika wypełnionego wodą, dlatego wynaleziony przez niego instrument nazwano organami wodnymi bądź „hydraulicznymi”. Z czasem mechanizm wodny zastąpiono skórzanymi miechami sprężającymi powietrze i tego rodzaju organy nazywamy odtąd „pneumatycznymi”. Instrument ten znalazł swe szerokie zastosowanie w antycznych amfiteatrach, wysyłając znacznie silniejsze dźwięki niż inne ówczesne instrumenty muzyczne.
Tradycja organowa w Kościele ma korzenie sięgające ponad tysiąca lat. Organy pojawiły się w okresie tzw. kryzysu chorału gregoriańskiego, gdy papież Witalian zezwolił na wprowadzenie ich do świątyń (w 666 roku po Chr.). Od tego momentu organy związały się ściśle z liturgią Kościoła, co więcej, stały się nawet symbolem samej wspólnoty Kościoła:
gdzie każdy głos jest żywy,
- gdzie każdy głos jest potrzebny,
- gdzie istnieje potrzeba jak największej ilości głosów,
- gdzie potrzebne jest jednozgodne brzmienie wszystkich głosów.
Już w średniowieczu organy stały się stałym elementem architektury świątyń, a wraz z rozwojem muzyki liturgicznej powstały całe szkoły organowe – włoska, niemiecka, francuska czy polska. W średniowieczu też nastąpił znaczny rozwój budownictwa kościelnych organów. Na przykłada organy zbudowane w benedyktyńskim opactwie Winchester ok. 980 roku miały aż 26 miechów i ok. 400 piszczałek. Posiadały dwie klawiatury zlokalizowane naprzeciw siebie, w związku z czym do tej gry angażowano dwóch organistów jednocześnie. Z kolei z przełomu X i XI wieku pochodzi pierwszy anonimowy traktat o budowie organów zatytułowany De mensura fistularum.
Największy postęp w budownictwie organowym dokonał się dopiero w XIX wieku. W dobie szybko postępującego uprzemysłowienia zaczęto budować instrumenty, w których montowano ponad sto głosów. W tym też czasie organy pojawiły się w aulach koncertowych i teatrach. Z biegiem wieków organy ewoluowały – od monumentalnych instrumentów piszczałkowych po nowoczesne cyfrowe organy kościelne, które dzięki zaawansowanej technologii potrafią wiernie odtworzyć brzmienie klasycznych instrumentów.
b. Gdy idzie zaś o zasady regulujące grę organową w Kościele, to w Konstytucji o Liturgii Świętej Soboru Watykańskiego II czytamy: „W Kościele łacińskim należy mieć w wielkim poszanowaniu organy piszczałkowe jako tradycyjny instrument muzyczny, którego brzmienie ceremoniom kościelnym dodaje majestatu, a umysły wiernych podnosi do Boga i spraw niebieskich” (KL 120). W muzyce organowej ta Konstytucja dostrzega nie tyle dodatek bądź ozdobę, ile raczej integralną część samej akcji liturgicznej; dostrzega w niej samą liturgię.
W Kościele katolickim rola organów w liturgii jest nie tylko artystyczna, ale również teologiczna. Instrukcja o muzyce kościelnej zatwierdzona na Zebraniu Plenarnym KEP dnia 14.10.2017 stanowi, iż: „Akompaniament na organach i innych instrumentach ma ułatwiać ludowi Bożemu udział w świętych obrzędach, przyczyniać się do głębszego zjednoczenia wiernych, podtrzymywać ich śpiew, ale nigdy go nie zagłuszać. Zawsze pełni funkcję służebną wobec słowa” (Instrukcja o muzyce kościelnej zatwierdzona na 377. Zebraniu Plenarnym KEP, Lublin - 14.10.2017, p. 36), ponieważ podstawowym celem muzyki organowej jest chwała Boża, budowanie wspólnoty wierzących oraz ich uświęcenie.
Muzyka w liturgii winna być wykonywana w Kościele wyłącznie „na żywo”. Niedopuszczalne jest stosowanie tzw. „automatycznych organistów”. Inaczej mówiąc organy elektronowe i fisharmonie powinny być traktowane w Kościele wyłącznie jako instrument tymczasowy i zastępczy. Muzyka odtwarzana elektronicznie nie może zastępować gry na instrumentach ani śpiewu zgromadzonych, może natomiast - poza celebracją liturgiczną - pomagać w tworzeniu klimatu sacrum we wnętrzu kościoła. Jej odtwarzanie winno jednak charakteryzować się właściwym umiarem, aby świątynia pozostawała przede wszystkim miejscem modlitewnego milczenia (Instrukcja o muzyce kościelnej, 38.b).
Rola organów w kościele to coś więcej niż tworzenie pięknej muzyki – to duchowa służba i modlitwa. Wsparcie, jakiego organy udzielają aktywnemu uczestnictwu wiernych w liturgii domaga się, by każda parafia naszej archidiecezji dbała o dobry stan tego instrumentu, powierzając jego - regularne i zazwyczaj kosztowne - przeglądy osobom posiadającym odpowiednie uprawnienia. Tyle wystarczy o pierwszej sprawie, czyli o odpowiedzi na pytanie: po co w Kościele organy?
2. MUZYKA I ŚPIEW KOŚCIELNY
Drugi temat to muzyka i śpiew kościelny. „Muzyka to dusza wszechświata, skrzydła umysłu, lot wyobraźni i wszelkie życie” - mawiał Platon. Śpiew i muzyka były zawsze związane z chrześcijańskimi obrzędami. Najpierw psalmy, hymny i pieśni - stanowiące znaczną część Starego Testamentu - były nośnikami prawd objawionych. Także w czasach apostolskich traktowano śpiew jako dar Ducha Świętego, podobnie jak głoszenie kerygmatu, czyli wstępnego przepowiadania słowa Bożego (Instrukcja o muzyce kościelnej, p. 4).
a. Cantare amantis est – uczył znacznie wcześniej św. Augustyn. Tak, rzeczywiście śpiewanie jest kwestią miłości. Pod tym względem każda wspólnota parafialna winna dokonać rachunku sumienia, by do liturgii powróciło piękno muzyki i śpiewu wspólnoty. „Śpiewajcie pięknie, bracia moi” – wołał św. Augustyn. On wcale nie twierdził, że „Kto śpiewa, ten dwa razy się modli”. Nie, on mówił: „Kto dobrze śpiewa, ten podwójnie się modli” (Qui cantat bene bis orat). A zatem, kto okrutnie fałszuje w kościele, ten owszem zaspokaja własną uczuciowość, ale uniemożliwia innym skupienie. Warto pamiętać o tym, że uszy nie mają tego samego przywileju co oczy; uszy bowiem nie posiadają powiek.
Muzyka liturgiczna i śpiew kościelny są pełną entuzjazmu odpowiedzią człowieka, który uświadomił sobie, że został zbawiony przez Chrystusa. Taki człowiek - jak nikt inny - posiada powody do radości i szczęścia. „Pan chce, by odkupieni śpiewali pieśń zwycięstwa” (św. Atanazy). Taki człowiek włącza się w ziemską liturgię, przeświadczony, że tym samym towarzyszy liturgii niebiańskiej. Jest to dla niego niewyczerpane źródło zachwytu, bo ostatecznie, „sztuka muzyczna jest wyrazem tęsknoty człowieka za rajem” - twierdziła św. Hildegarda z Bingen (ur. 16 września 1098 r.). „Muzyka jest jedną z dróg, jaką dusza powraca do nieba” - uważał potem Torquato Tasso.
b. Przeciwieństwem muzyki sakralnej jest tzw. populizm w liturgii, czyli muzyka lekka, łatwa i przyjemna. Populizm taki charakteryzuje się gorącym pragnieniem uatrakcyjniania liturgii. Źle się dzieje, gdy muzyczne produkty kultury masowej stają się integralną częścią liturgii. Zasada duszpasterskiego pragmatyzmu - dla której dobre jest to, co przynosi sukces, co przyciąga dzieci i młodzież do kościoła - nie jest właściwą zasadą, bo wprowadza do liturgii typową dla popkultury retorykę sukcesu, według której każdy rodzaj muzyki wykonywany podczas liturgii jest uznawany za dobry, o ile tylko podoba się wiernym. Ten sposób myślenia przypomina socrealizm, dla którego dzieła sztuki nabierały wartości już z tego powodu, że służyły określonej ideologii. Niestety, przy takim podejściu kończy się sztuka. Gdy zaczyna się bagatelizowanie normy rządzące muzyką kościelną, wtedy nieuchronnie dokonuje się infantylizacja liturgii, która staje się okazją do podśpiewywania piosenek, ku uciesze mało wyrobionych muzycznie wiernych. Dotyczy to zwłaszcza tzw. Mszy świętych młodzieżowych i dziecięcych.
W liturgii – uczył kard. Ratzinger - nie ma miejsca dla produktów muzyki masowej. Zresztą muzyka pop nie jest już wcale muzyką ludową w dawnym tego słowa znaczeniu. Tworzy się ją dziś na skalę przemysłową i w gruncie rzeczy należałoby ją określić jako produkt kultury banału. Z kolei muzyka rockowa - usiłując wyzwalać elementarne namiętności - stanowi zazwyczaj na festiwalach przeciwieństwo kultu chrześcijańskiego. Wstrząs - wywoływany hałasem i efektami świetlnymi - zmierza do wyzwolenia człowieka od niego samego i oddaniu go we władanie pierwotnych mocy wszechświata (por. J. Ratzinger, Opera Omnia. t. XI, Teologia liturgii, s. 121).
Poza tym Kościół nie powinien zastępować instytucji służących kulturze muzycznej, dlatego też nie może on aprobować organizowania koncertów muzyki organowej w kościołach - nawet o wysokich walorach artystycznych, lecz o wyraźnie rozrywkowym charakterze (por. Instrukcja..,44 c).
c. „Chcecie wyśpiewywać chwałę Boga? Sami bądźcie tym, co śpiewacie” – pisze ten sam św. Augustyn - a jesteście Jego pieśnią pochwalną, gdy wasze życie jest dobre”. „Śpiewajmy więc, bracia, nie dla przyjemności odpoczywania, ale dla ulgi w trudzie. Jak zwykli czynić wędrowcy: śpiewaj, ale idź naprzód, śpiewem osłaniaj zmęczenie, ale nie zasłaniaj lenistwa; śpiewaj i idź. Co znaczy: idź? Oznacza to: postępuj w dobrym! Postępuj w dobrym: w prawdziwej wierze, w dobrych obyczajach; śpiewaj i idź” (św. Augustyn, Kazanie 256, 1.2.3). Niech więc odnowiona muzyka zaowocuje „nową pieśnią”, czyli nowym, autentycznie chrześcijańskim stylem życia tych, którzy się modlą w tym kościele.
ZAKOŃCZENIE
Niech te kilka prostych uwag - wypowiedzianych przy okazji poświęcenia tutejszych organów - wystarczy. Niech odnowione organy przyczynią się do doskonalenia muzyki i śpiewu liturgicznego tutejszych wiernych.
Na koniec bardzo dziękuję księdzu proboszczowi Tomaszowi Ślesikowi, dziękuję organmistrzowi oraz wszystkim darczyńcom za sfinansowanie tego drogiego przedsięwzięcia. Wsłuchując się w dźwięki tego odnowionego instrumentu nie traćmy z oczu głównego celu śpiewu i muzyki kościelnej, jakim jest pomnożenie chwały Bożej. „Chcecie wyśpiewywać chwałę Boga? Sami bądźcie tym, co śpiewacie”. Amen.


