Dzieciaki nie zawiodły. Rodzice nie zawiedli. O dziadkach ani nie wspominając, bo to najlepszy support :) Księdzu Proboszczowi się raczej nie spieszyło ;) ... ale i tak było SUPER. Roraty to piękny zwyczaj. Tak chcieliśmy przygotować się na narodzenie Jezusa.
Zaczynaliśmy w ciemnościach, ale potem przychodziło światło. Najpierw do naszych uszu, a potem do naszych serc. Taką moc ma Pan Jezus. Gdy jest ciemno dokokoła, wtedy trzenba Go zawołać. On przemieni ciemność w światło. I tak już 2000 la. A my jesteśmy częścią tej historii. Światłośc w ciemności świeci, a ciemność jest nie ogarnęła.

